Kolonie
Bieszczady- koniec świata. Wymarzone miejsce na kolonie dla miłośników przyrody oraz tych, którzy chcą uciec od codziennego zgiełku i cywilizacji. Odciąć się na końcu świata, to marzenie wieli zmęczonych młodych ludzi. Tutaj można zatopić się w marzeniach, zapomnieć o problemach i oddalić się gdzieś daleko w świecie przez nas niedawno odkrytym. To miejsce, gdzie można naprawdę wypocząć. Obozy przetrwania są tutaj niepowtarzalne, bo gdzież indziej można znaleźć tak dziką przyrodę, przecież tutaj właśnie jest koniec świata. Takie obozy są niesamowitym przeżyciem, ale trzeba być naprawdę odważnym, aby się na to zdecydować. Zostać gdzieś daleko w lesie bez jedzenia, tylko z podstawowym ekwipunkiem, to marzenie nie jednego harcerza. Zaszyć się w lesie i zapomnieć o komputerze i telefonie komórkowym, to naprawdę nie lada wyzwanie. Zostawić cywilizację daleko i zdać się jedynie na kompas i „łaskawość matki natury”. „Tak! To jest to!”- powie nie jeden odważny harcerz. Ale czy każdy się na taki obóz skusi?
Są w Bieszczadach ośrodki wypoczynkowe dla tych „mniej odważnych”, dla tych, co wolą obcowanie z naturą w mniejszym stopniu. Wypocząć na kolonii, poznać ciekawych ludzi, doznać niezapomnianych wrażeń chce każdy. Takie oferty można tutaj znaleźć. Być może ktoś spotka jakiegoś „bieszczadzkiego anioła” z piosenki Starego Dobrego Małżeństwa? Tak, usiąść gdzieś na skraju lasu i zasłuchać się w piękne ballady… Na pewno pozwoli to dojść do siebie każdemu zmęczonemu nauką młodemu człowiekowi.